- Cześć! – zawołał radośnie. Wczorajsza złość już mu przeszła. Adam spojrzał na

- Jeszcze czego - spojrzała na niego Milla. - Myślisz, że
- To znaczy? - odezwała się wreszcie pani Winborn. - Co to ma
odpowiednie środki, można było uzyskać naprawdę gorący płomień.
- Nie - pokręciła głową Milla. - Nie pogodzę się z tym. Wciąż
kolejna zasłona dymna.
ale mówiło sporo o jego skuteczności.
przez piaszczystą wydmę. Woda zdawała się płynąć prosto do Milli:
Milla wróciła do mieszkania po czwartej trzydzieści. Była tak
czasem - gdy brakowało ludzi i czasu – prosiły o pomoc
dreszczy. Prawie zapomniała o chłodzie i przemarznięciu, choć wciąż
neutralizowaniem wysiłków Milli, ale z Diazem sprawa miała się
niego należy. Sądząc po wyglądzie i miejscu rany, ostrze
prywatne pomieszczenia; półprywatne, powiedzmy: górne połowy ich
nie zrobiła, True mógłby coś podejrzewać.

Manners jest co prawda jedynym, który cię zobaczył, i ma na tyle rozumu, żeby trzymać


poważnie zastanawiała się nad kaftanem bezpieczeństwa. Dla siebie.
niezwykłość. A myślała, że nigdy już nie będzie się śmiać. On nic nie

447

Wpatrywał się ekran tak intensywnie, że rozbolały go oczy. Niestety, ani razu nie udało mu się dojrzeć Blaque'a. Z niecierpliwością czekał, by wreszcie spojrzeć mu w twarz. A jeszcze mocniej pragnął usłyszeć, że operacja została zakończona i Bella jest wreszcie bezpieczna.
Z całych sił walczyła ze sobą, z własnym niespokojnym sercem i umysłem. Przeraziło ją to, co dostrzegła w zachwyconych oczach Edwarda. To już nie była niewinna przyjemność ani przelotne zauroczenie.
- Powiem ci tylko - zaczął spokojnie - że zrobiłbym wszystko, żeby nie narażać jej na niebezpieczeństwo. Nawet gdyby „wszystko” znaczyło w tym przypadku „nic”. Rozumiesz? - Wstał i wyjął z kartoteki grubą teczkę. - Przeczytaj to - powiedział, podając ją Edwardowi. - Znajdziesz ta życiorys Isabelli, raporty o niej i jej własne notatki z różnych akcji. A także dokładne informacje na temat jej roli w sprawie Blaque'a. Zostawiam cię samego. I przypominam, że materiały są ściśle tajne.

an43

Becky nie potrafiła oderwać oczu od cienkiej bielizny, która uwydatniała każdy szczegół jego
- Przestraszyłeś się wtedy?
„Do widzenia!” Przeciwnie, to właśnie on wymykał się z różnych londyńskich buduarów,