późną kolację w pobliskim barze, po czym wrócili do swoich

Tęsknota za jej głosem i dotykiem była dla niego czymś nowym. Zawsze sądził, że miłość
re spajały skrzynię.
Panna Delacroix przez cały czas pamiętała o swoim głównym celu.
Uświadomił sobie raptem, że nadal trzyma
- To - wskazała.
Delacroix udały się na górę, chwycił guwernantkę za ramię.
guwernantka.
- Przepraszam, że cię zwiodłam, lecz musiałam...
godzin.
- Wkrótce się przekonasz, że Harcerzyk wie wszystko o wszystkich. To po pierwsze. Po drugie, jesteśmy zgraną załogą, u nas człowiek zawsze może liczyć na innych.
- Lepiej włóż na siebie coś więcej.
- Małżeństwo to kontrakt.
- Po co ci one?
- Mam nadzieję, że nie zrobiłaś krzywdy Szekspirowi.

szuflad.

Panna Alexandra Beatrice Gallant szła obok niego zadrzewionymi alejkami Hyde
opanowanie i uprzejmość sprawiały, że wszyscy dawali jej więcej niż dwadzieścia cztery lata.
- Może nie chcę zapomnieć.

- Lucienie?

- Ćśśś - syknął niski głos. - Nie krzycz. To tylko ja.
134
powodowanych przez małe irytujące sprawy Diaz wciąż nie

leżeli na ciepłej trawie, na skraju jeziora, spoglądali na nie-

Zdrada Diaza bolała jeszcze bardziej niż oszustwa Susanny. Ufała
ona pragnie jego.
towarzyszyło każdemu pojawieniu się Diaza. No cóż, był tutaj, obok.